restrospekcja II Link 13.02.2008 :: 19:36 Komentuj (0)
miała być. i będzie. ostatnia pewnie, bo trzeba się sprężyć. jakby nie patrzeć ... miesiąc został. i zaczynamy polkę od nowa.
generalnie cała ciąża minęła o tak --> "pstryk" [palcami] i już. panie na osiedlu nadziwić się nie mogą, że koniec 8 miesiąca a ja zapylam po sklepach/urzędach/niewiadomogdzie. ja też się nadziwić nie mogę. Ale zauważyłam jedną prawidłowość - póki zapylam jest dobrze - jak tylko się zatrzymam to wystartować nie mogę. więc śmigam.
i będę nudna jak flaki z olejem, ale w tym stanie to ja mogłabym wiecznie - tak mi jest dobrze :) pominę milczeniem pierwsze trzy miesiące, gdzie wyłam, że już nie dam rady, nie chcę i nikt mnie nie kocha :) wszystkie dolegliwości mnie dopadły. książkowo. więc milczę.
Hipotetyczny [jak jeszcze był zupełnie hipotetyczny] już miał przerąbane. co zauważyła moja nieomylna siostra: "matka pedagog, ojciec księgowy - biedne dziecko".
Jej dzieci też są biedne - ciocia pedagog, wujek księgowy.
Nic tylko się pochlastać ;)
retrospekcja I Link 21.11.2007 :: 21:11 Komentuj (0)
tak sobie postanawiałam to wszystko ogarnąć, a tu ani patrze jak 22 tydzień minął. półmetek za nami.
ale od początku. jakby to ująć, żeby głupio nie zabrzmiało - mimo starań itd zaskoczenie było, i to nie małe. w zasadzie do tej pory nie możemy uwierzyć, że się udało.
oczywiście pierwszy ryk był po zrobieniu testu ... pierwszego... drugiego... trzeciego. bo ta druga kreska na teście tak ledwo ledwo majaczyła. przez 2 kolejne dni[wyobrażasz sobie jak długo mogą trwać 2 dni?]czekając na wizytę, cały czas wmawiałam sobie że już mam takie schizy i dlatego widze tą drugą kreske. lekarz się zaśmiał, dał skierowanie na badania krwi i odprawił z tekstem "do zobaczenia z pozytywnymi wynikami" a on się nigdy nie myli. na drugi dzień zanim odebrałam wyniki , wiedziałam jakie są normy dla którego tygodnia ... 4-5 tydzień. tyle do mnie dotarło po odebraniu badań. Zapłakana złapałam lekarza a ten do mnie "i czego pani płacze? cieszyć się trzeba" :)a przecież my się cieszyliśmy jak idioci.
cdn.
Link 31.07.2007 :: 13:53 Komentuj (0)
dużo by opowiadać. co sie działo i wogóle. i pewnie kiedys sie zmobilizuje zeby to wszystko ogarnąć.
teraz głowę zaprząta mi jedna myśl.
JESTEM W CIĄŻY.
tyle. póki co.
Link 03.05.2007 :: 09:59 Komentuj (0)
zmieniłam lekarza. ten nowy jest "z polecenia", nie owija w bawełne, nie faszeruje chemią [która okazała się niepotrzebna, sic!]. ale za to wiemy, że teraz tylko musimy podjać decyzję. czy poczekać jeszcze czy teraz już zdecydwać się na invitro.
innego wyjścia nie ma.
Link 05.04.2007 :: 00:21 Komentuj (0)
walizki spakowane, bilet czeka,wszyscy zawiadomieni, że mamy święa w nosie i wolimy stado wielbłądów.
a mnie coś podkusiło, żeby jeszcze pobuszować w necie w poszukiwaniu opinii. i czytam sobie na jednej z czeskich stron na temat wyżywienia: "W ramach możliwości dobre, zupełny brak owoców. Cały czas tylko daktyle, która były na stole zgniłe i niedojrzałe figi, które wesoło pleśniały. "
po prostu bajka :))
Link 15.03.2007 :: 22:58 Komentuj (0)
"minister giertych otworzył puszkę z pandorą"
"zakaz kradzieży powoduje, że mamy dużo nielegalnych kradzieży"
a raptem od czterech minut oglądam "z refleksem" z panami Zawiszą, Schetyną i Napieralskim w TVP1 :))
Link 15.03.2007 :: 20:03 Komentuj (0)
wszyscy już wiedzą. i on wie, i tamten wie, i ona wie, i tamci też wiedzą.
CIOTKA ZE MNIE ZNOW SIE ZROBIłA. ślicznej dziewuszki :))))
Link 14.03.2007 :: 10:39 Komentuj (0)
sniło mi się, że moja siostra będzie mieć cesarke, że juz w szpitalu, że córcia i wogóle. zerwałam ślubnego, żeby o tym powiedzieć, a ten wymamrotał, żebym zadzwoniła do sis, bo pewnie rodzi :)
zadzwoniłam, a jakze. jutro się kładzie na oddział, bo będzie cesarka.
przyznam, trochę mnie zmroziło.
Link 05.03.2007 :: 19:41 Komentuj (0)
no dobra. starzeje się. tak to chyba wygląda. Bo potrzebuje ciepła/słońca w jakiejkolwiek postaci. Więc o dzięki Ci za solaria, sauny i takie tam bzdety :) [ ha! bo nie pomyślałabym kiedyś "zimno mi, zimno- ide sie wygrzac na solarium" zamiast "ide z siebie zrobić mulatke:/"]
a za miesiąc.... taddam, taddam .... edżipt prosze państwa. jak szaleć to szaleć :)
a tak na serio to chyba tymi wszystkimi pierdołami odsuwam od siebie myśl o Hipotetycznym. Bo dalej nic, i lipa. i w piątek mój ulubiony pan doktor powie mi czy cos dalej mam robić czy tylko siaść i płakać.